Ja jestem córciu Johny Gotówa
to moja ksywa a Twoja scheda
muzyka to jest ciężka harówa
więc ty się ludziom wydymać nie daj
Nie słuchaj śliskich managementów
będą się łasić do Ciebie sprytnie
obsypią kwiatami komplementów
w umowach każdy cię równo przytnie
wcisną Ci gładko jakiś papierek
a ty to połkniesz i się udusisz
Nie ważne że ich widziałaś kościele
bo diabeł wszędzie potrafi kusić

Ja jestem Córciu Johny Gotówa
i grałem nawet za Oceanem
i wszędzie krąży jakiś „parówa”
który ożenił się z Bałaganem
Mówią że nie ma jak  show-business
Co dzień pożera naiwniaków
twardym serwuje nowe blizny
wrażliwym wyszarpuje flaki
nie chcesz kłopotów ?- pisz do szuflady
lecz gdy Ci słowa rozsadzą biurko
nie będzie innej dla ciebie rady

ŻĄDAJ

GOTÓWKI KOCHANA CÓRKO!!!

Opał, miał, węgiel, flot
Babę grzał rudy kot
Kostka orzech, węgiel, miał
A kto ciebie będzie grzał?

W tym mieście żyją cudne kobiety
Piękne samotne trzydziestolatki
Nic ich nie tłamsi z wyjątkiem diety
Zmieniają mężczyzn, auta i szatki
W tym mieście żyją cudne kobiety
Piękne samotne trzydziestolatki
Wielu ich pragnie, ale niestety
One do zamku podniosły kładki

Opał, miał, węgiel, flot
Babę grzał rudy kot!
Kostka orzech węgiel miał
A kto Ciebie będzie grzał?

To miasto tonie w śniegu i lodzie
Jak demoniczny arktyczny statek
Bo miłość zwleka, by się narodzić
W sercach samotnych trzydziestolatek.